Główna » Wydarzenia

„GLORIA” na wypoczynku 12 – 14 września 2025 roku

 

W piątkowe popołudnie 12 września wyruszyliśmy, w towarzystwie rodzin, przyjaciół, sympatyków i znajomych na spotkanie z kolejną przygodą. Nasz długo wyczekiwany weekend w Szaflarach rozpoczął się od przyjazdu do znanego i lubianego pensjonatu U Topora, gdzie już od progu można było poczuć klimat góralskiej gościnności. Zakwaterowanie przebiegło sprawnie — każdy odnalazł swój pokój szybciej niż poranne skarpety, co znając labirynt korytarzy, samo w sobie jest pewnym sukcesem organizacyjnym.

Po zakwaterowaniu i kolacji nadszedł czas na wieczorek integracyjny, który szybko przerodził się w pełne radości spotkanie towarzyskie. Największą niespodzianką było świętowanie 80. urodzin – Solenizantka otrzymała mały, ale wzruszający „torcik”–niespodziankę, który wywołał uśmiechy na twarzach wszystkich uczestników.

Na tym jednak nie koniec celebracji! Nie zabrakło również słodkiego poczęstunku od dwóch par obchodzących swoje jubileusze małżeństwa, a także kolejnych urodzinowych akcentów. Wzruszenie mieszało się ze śmiechem, a wszyscy zgodnie przyznali, że taka koncentracja świąt w jednym miejscu i jednym czasie powinna zostać wpisana na listę lokalnych atrakcji. A skoro były też kolejne urodziny, to można powiedzieć, że atmosfera była niemal jak na weselu, tylko bez obowiązkowego pierwszego tańca. Wspólne śpiewy przy gitarze nadały całemu wieczorowi wyjątkowy, rodzinny klimat i przeciągnęły integrację do późnych godzin.

Sobotę 13 września każdy mógł spędzić według własnych upodobań. Jedni wybrali relaks w Gorącym Potoku, gdzie chętnie ogrzewano kości, inni odpoczywali w Termach Podhalańskich, by tam oddać się pełnemu relaksowi i udowadniać, że kąpiel w ciepłej wodzie to sport ekstremalny, jeśli robi się to z odpowiednim zapałem. Część grupy ruszyła na spacery po okolicznych górskich szlakach, korzystając z uroków jesiennego krajobrazu, by dzielnie walczyć z przewyższeniami, a niektórzy — jak mówią słuchy — toczyli bój głównie z własnym lenistwem.

Niedziela zaskoczyła nas niesprzyjającą pogodą, która skutecznie pokrzyżowała plany wizyty w Zakopanem, a to spowodowało drobną korektę. Część grupy wybrała więc Termy Chochołowskie, bo przecież gdy nie można zdobywać gór, najlepszą alternatywą jest moczenie się pod gołym niebem. Reszta udała się na spacery po okolicy, które mimo wilgotnej aury okazały się zaskakująco przyjemne, zwłaszcza gdy ktoś odkrył, że mgła poprawia fotogeniczność nawet najbardziej zmęczonych twarzy. Mimo kaprysów aury dzień upłynął w świetnej atmosferze, dając wszystkim chwilę relaksu przed powrotem do domu.

Tak zakończył się nasz pełen śmiechu, świętowania i relaksu weekend w Szaflarach. Choć pogoda czasem próbowała z nami zadzierać, to humory dopisywały, integracja przebiegała wzorcowo, a wspomnienia na pewno zostaną z nami na długo — być może nawet dłużej niż niektóre mięśnie odczuwające sobotnie aktywności.